PODLASIE PEŁNE TAJEMNIC – dzień drugi…
Po śniadaniu zaserwowanym w formie bufetu szwedzkiego – co umożliwiło każdemu swobodne komponowanie posiłku i wybór spośród wielu różnorodnych dań na zimno oraz na ciepło, wyruszyliśmy do Choroszczy.
W mieście tym znajduje się odbudowana w latach 60 XX wieku letnia rezydencja rodziny Branickich obecnie Muzeum Wnętrz Pałacowych, zabytkowy park pałacowy, kościół i klasztor podominikański, cerkiew,
4 zabytkowe cmentarze oraz szpital psychiatryczny zlokalizowany na terenie dawnej fabryki koców i sukna, która należała do rodziny Moesów.
My mieliśmy okazję zwiedzić Muzeum Wnętrz Pałacowych. Pięknie odrestaurowane wnętrza oraz ich wyposażenie warte zobaczenia. Tym bardziej, że osoba oprowadzająca nas po tych włościach w sposób przystępny przybliżyła nam historię Rodziny Branickich. Niestety ze względu na pogodę nie udało się zajrzeć do parku – ponoć nawiązującego do barkowych ogrodów Wersalu.
Kolejny etap tego dnia to nietypowa, bo „bociania” osada – Pentowo. Osada ta otrzymała tytuł Europejskiej Wioski Bocianiej.
I faktycznie turyści odwiedzają masowo to miejsce od wczesnej wiosny aż do odlotu bocianów. Jest to również przepiękna, zadbana posiadłość ze stajnią i drewnianym, szlacheckim dworem. Spacer wśród klekotu i narwiańskich łąk, w sielskiej atmosferze z poprzedniej epoki przywodzi mi na myśl dzieciństwo. Wysłuchaliśmy ciekawej opowieści o życiu i zwyczajach bocianów, którą wygłosił właściciel – przedstawiciel rodziny Toczyłowskich. I okazało się, że w diecie bocianów wcale pierwszego miejsca nie zajmują żaby!! Mieliśmy możliwość zajrzenia do bocianich gniazd z ustawionej w ich pobliżu wieży widokowej.
Po nacieszeniu się pięknymi bocianami pojechaliśmy do miejscowości Kiermusy słynącej z Karczmy Rzym – niestety była nieczynna i musieliśmy się obejść smakiem.
Powędrowaliśmy więc do „Jantarowego Dworu” budynku wzorowanym na XVII-wieczny kasztelu, wchodzącym w skład kompleksu turystycznego „Kiermusy Dworek nad Łąkami”.
Obejrzeliśmy ogromną wystawę ikon – ich ekspozycja obok eksponatów poświęconych innym religiom budzi mieszane uczucia. Budynek ten to przede wszystkim Muzeum Oręża Polskiego im. Jerzego Hofmanna – całkiem prywatne muzeum, które zostało otwarte w maju 2013 roku.
W ramach ekspozycji prezentowane są eksponaty, związane
z ekranizacjami powieści Henryka Sienkiewicza: „Krzyżacy”, „Pan Wołodyjowski”, „Potop” oraz „Ogniem i mieczem”. Część eksponatów stanowi rekwizyty z planów zdjęciowych trylogii
w reżyserii Jerzego Hoffmana i została przekazana przez reżysera (stroje, repliki uzbrojenia). Ponadto w zbiorach znajdują się pamiątki archeologiczne i etnograficzne oraz numizmaty. Na terenie muzeum znajduje się ekspozycja średniowiecznych narzędzi tortur (madejowe łoże, kołyska Judasza, maski hańby, beczki hańby, gilotyna, szafot i inne). W muzeum odtworzono wnętrza z okresu Rzeczypospolitej Obojga Narodów, dziedziniec zamkowy, izbę tortur oraz lochy. Zrekonstruowano również niektóre sceny z filmów. O wszystkim dokładnie opowiedział nam przewodnik.
To było takie Sacrum – Profanum…
W drodze powrotnej do autokaru zaliczyliśmy sporą ulewę i co nieco zmokliśmy.
Nie mając wpływu na aurę udaliśmy się do pięknego Tykocina – takiej perły baroku podlaskiego z pięknie zachowanym starym układem urbanistycznym – Rynkiem w kształcie rombu na którym stoi pomnik hetmana Stefana Czarneckiego, dawnego właściciela miasteczka.
Jako ciekawostkę warto nadmienić, iż Tykocin jest kolebką Orderu Orła Białego – najstarszego i najwyższego polskiego odznaczenia państwowego. Zostało ono ustanowione i po raz pierwszy nadane na tutejszym Zamku przez króla Augusta II Mocnego przełomie października i listopada 1705 roku (przyjmuje się datę
1 listopada). Jego replika znajduje się na tykocińskim Zamku. Oprócz zamku, historia ta jest upamiętniona Pomnikiem Orła Białego z 1982 roku, stojącym u zbiegu ulic 11 Listopada i Poświętnej.
Zwiedzanie miasteczka rozpoczęliśmy od Zamku królewskiego Zygmunta Augusta z XVI wieku położonego na prawym brzegu rzeki Narwi. Zamek został całkowicie zniszczony podczas I wojny światowej, obecna budowla to dokładna rekonstrukcja prowadzona przez prywatnego właściciela praktycznie od 2002 roku. Kupił on właściwie miejsce po dawnym zamku i rozpoczął planowanie budowy obiektu przypominającego swą formą dawną warownię Zygmunta Augusta. Dlatego mieści się tu również restauracja oraz są pokoje gościnne – taka budowa sporo kosztuje.
Obecnie w Zamku mieści się Muzeum z wieżą widokową, restauracją oraz pokojami gościnnymi. Zwiedziliśmy muzeum wraz
z super przewodnikiem i podziwialiśmy: zamkowe podziemia
z ekspozycją muzealną, salę Szklaną z drugim, największym piecem kaflowym w Polsce – „wielkim, modrym” oraz wieżę więzienną – Turmę (obecnie widokową). Po wejściu na wieżę widokową oprócz widoków na rzekę Narew mieliśmy niebywałą okazję zajrzeć do bocianiego gniazda w którym były trzy pisklęta.
Kolejną atrakcją Tykocina była barokowa Wielka Synagoga
z 1642 roku, która jest obecnie drugą co do wielkości i jedną
z najstarszych synagog w Polsce oraz jedną z najlepiej zachowanych synagog z XVII w. w Europie. Aktualnie mieści się w niej Muzeum Podlaskie, które posiada bardzo bogatą ekspozycję judaiców oraz innych przedmiotów związanych z kulturą żydowską. W głównej sali modlitewnej prezentowane są m.in. zabytkowe zwoje Tory nakryte koroną, tasy, tałesy, księgi, tefiliny, chanukije, menory, besaminki. W wieży urządzono pokój rabina oraz rekonstrukcję Seder Pesach, czyli wieczerzy paschalnej.
Pani przewodnik z Muzeum bardzo dokładnie wyjaśniła nam specyfikę religii żydowskiej, opowiedziała o poszczególnych eksponatach oraz zwróciła uwagę, że w głównej sali podczas modlitwy przebywali tylko mężczyźni, natomiast kobiety z dziećmi
w krużgankach otaczających tę salę.
Zajrzeliśmy (na krótko, bo okazało się, że jest Msza Święta,
o czym nasz niezbyt doskonały przewodnik nie wiedział) do pięknego Kościoła parafialnego pod wezwaniem Trójcy Przenajświętszej oraz zespołu klasztornego pomisjonarskiego wzniesionego z fundacji hetmana Jana Klemensa Branickiego i wiązanego z twórczością Jana Henryka Klemma. Kościół powstał w dwóch etapach. Budowę rozpoczęto w roku 1742, a wieże powstały pod koniec roku 1748. Obok Kościoła znajduje się Alumnat – Zakład Dla Inwalidów Wojennych – przytułek i szpital dla żołnierzy weteranów pochodzenia szlacheckiego i wyznania katolickiego. Jest to jeden z trzech tego typu obiektów w Polsce. Dla wielu kojarzony z filmami Jacka Bromskiego – „U Pana Boga za piecem” itp.
Po tej dawce historii i wspaniałego kontaktu z naturą powróciliśmy do hotelu na obiadokolację. Trzeba było zbierać siły na dzień trzeci – wyjazd na Litwę.
Julia K.


















































