No i wróciliśmy z kolejnej wycieczki na jeden dzień. Tym razem naszym celem stał się Głogów i mały, śliczny Bytom Odrzański. Kto nie był, niech żałuje. Wszyscy byliśmy oczarowani pięknem Głogowa, odbudowanego z głową bo zniszczenia wojenne były porażające, sięgające 95%. Miasto twierdza musiało się bronić do ostatniego żołnierza i wówczas wiele bezcennych zabytków uległo bezpowrotnie zniszczeniu, nie zachowała się nawet dokumentacja pozwalająca wiernie odtworzyć zabudowę. Początkowym zamiarem było postawienie wokół bloków mieszkalnych ale na szczęście tak się nie stało. Może dlatego, że odbudowywać miasto tak naprawdę zaczęto dopiero w latach 70 tych, a wówczas panowało już na szczęście inne myślenie i postanowiono odtworzyć stare miasto. Głogów kolorowy, z charyzmatycznym przewodnikiem, klimatyczny, tonący w zieleni, z mnóstwem ciągów spacerowych, róż i innych cudnych kwiatów, ze świetnym jedzeniem i kawą, zachwycił wszystkich. To samo było w Bytomiu Odrzańskim. Niby małe, senne miasteczko, a takie inne od tych u nas, w naszym regionie. I jeszcze te bulwary nad Odrą ‼️ Jednym słowem trud się opłacił bo i pogoda sprzyjała. Nawałnica dopadła nas dopiero w drodze powrotnej, w autokarze, a wtedy mogło już sobie padać, zwłaszcza, że za kierownicą byli fantastyczni kierowcy. Dziękujemy za szczęśliwy powrót do domu.
Teraz czekamy na 22 lipca i jedziemy podziwiać niemieckie kurorty cesarskie, które zakończymy piknikiem nad Jeziorkiem Turkusowym. Niech żyją podróże !!!


jb